Żywot Spłukanej
(bo ktoś kto wymyślił stypendia zasługuje na Nobla)
Właśnie doznałam objawienia. Doświadczyłam wielkiego kosmicznego porządku, któremu wszyscy podlegamy. Zostałam studentką i zostałam spłukana. To nie przypadek, to przeznaczenie.
Bo niby skąd te wszystkie zniżki, tanie obiady, rabaty i prawie-że-darmowe czwartki? Proste. Bo nad studentami wisi nierozerwalne fatum. Jakieś czarnoksięskie zaklęcie wysysające wszystkie soki z portfela i blokujące to co w przeciwieństwie do pieniędzy daje szczęście-zakupy.
Z tej oto prostej przyczyny od prawie miesiące żyję na kredyt, a konto bankowe szczerzy się do mnie śmiesznie niskim saldem. Czuję się jak pasożyt i rzeczywiście nim jestem. Po sklepach chodzę wolno, a głowę chowam w ramionach. Nigdy nie wiadomo skąd padnie znienawidzone przez bankrutów pytanie. “Czy mogę w czymś pomóc?”.
W Empiku schowałam płytę DVD na którą poluję. Na tym jawnym akcie marketingowego sabotażu przyłapał mnie pan z obsługi. Uśmiechnął się i pozwolił mi w spokoju dokończyć dzieła zniszczenia alfabetycznego i tematycznego porządku panującego na półkach. Mam nadzieję, że nie wyjawił mojej tajemnicy, ani co gorsza nie odstawił filmu na swoje miejsce. Bo ja przecież jestem bankrutką jedynie tymczasową i wrócę i kupię i przecież jesteśmy wspólnikami, DO CHOLERY!
Został ze mnie jedynie cień dysponującej środkami pieniężnymi osoby i to marny cień. Dobrze, że stypendium już dziesiątego.
ja tam żadnego fatum na sobie nie zauważyłem ;]
no i faktycznie - nie ma to jak biedny student kupujący DVD
Komentarz autor Roberto — 02/11/2007 @ 11:20
Racja. Wszyscy studenci są spłukani, a ja jestem tego dowodem. W dodatku na naszej uczelni nie ma tak fajnie, stypendia będą dopiero pod koniec listopada, jeśli nie w grudniu.
Komentarz autor Vatelema — 05/11/2007 @ 20:31
Stypendium dziesiątego? Niech żyje pozytywne myślenie :D
Komentarz autor Symek — 14/11/2007 @ 23:22