Tygrysia

07/10/2007

Feministyczny blues

(bo chcę być Newtonem w spódnicy - dzisiejszą notkę sponsoruje TurboPascal)

No i zaczęły się studia. Te wyczekane, wymarzone i zapracowane. Te na których tak łatwo o męża i kopa w dupę.

Niełatwo być dziewczyną lubiącą krwawe gry komputerowe, oj niełatwo. Ale być informatyczką jeszcze gorzej. Pomijając kwestie tak istotne jak to, że rzucam się w oczy i raczej nie mam szans na niezauważone niepojawienie się na zajęciach, zachowanie niektórych jest dobijające.

Tak, panowanie, do was ta mowa. Mydło nie jest toksycznym środkiem chemicznym, a woda kolońska nie zamaskuje rezygnacji z prysznica. Na świecie istnieją inne rzeczy niż komputery i Bogu za to dzięki. Kobieta na informatyce to nie kuriozum, osobliwość ani nawet ciekawostka przyrodnicza. To fakt. Tak samo jak kobiety kierowcy (i przyszli kierowcy).

Mam dość ochów, achów i zachwytów nad moją osobą. Dość głupich żartów. Dość traktowania mnie jak faceta w spódnicy. Jestem tu, bo chcę robić w życiu to co sobie wymyśliłam. Bo mam do tego prawo, takie samo jak wy.

Mam też nadzieję, że w końcu się przyzwyczaicie, zmienicie czy zrobicie cokolwiek by było lepiej. Bym mogła odstawić moją lampkę alarmową na półkę.

1 komentarz »

  1. Sir Isaac był facetem, miał co prawda długie włosy, ale jednak. Więc widzę sprzeczność :P

    Komentarz autor Roberto — 07/10/2007 @ 13:56

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz